Zbrojne wystąpienie oddziałów BCh i AK na Zamojszczyźnie spowodowało zaprzestanie na kilka miesięcy wysiedleń Polaków. - 70 lat minęło od wysiedleń z Zamojszczyzny - 27/28 listopada 1942r. - Dzieci Zamojszczyzny
Opór ludności polskiej oraz żołnierzy BCH i AK spowodował spowolnienie planowanych działań niemieckich w zakresie kolonizacji Zamojszczyzny. Komendant niemieckiej ekspedycji, która miała rozbić zgrupowania partyzanckie BCh i AK w raporcie ocenił to starcie jako początek Powstania na Zamojszczyźnie.- 70 rocznica największej bitwy oddziałów leśnych AK w Polsce pod Osuchami 24 czerwca 1944r.
Napisał po bitwie, że jednostki niemieckie zostały zaatakowane przez 700-800 osobowy oddział, podczas gdy faktycznie Polaków było zaledwie 250.Bitwa pod Zaborecznem zakończyła się porażką Niemców. Straty niemieckie wyniosły około 100 zabitych i prawie 200 rannych.
31 stycznia 1943r. w okolicy Zaboreczna pojawiły się oddziały BCH wsparte AK, jednocześnie zostały wzmocnione warty na drogach i oczekiwano w pobliskim lesie na Niemców.
1 lutego pododdziały I Zmechanizowanego Batalionu Żandarmerii, wsparte przez niemieckich kolonistów, łącznie ok. 600 ludzi pojawiły się w rejonie wsi Antoniówka, na których czekały już kompanie Batalionów Chłopskich:
- Władysława Maślanki ps. Sielski
- Jana Głogowskiego ps. Głowacki
- Stanisława Burdy ps. Burski,
- Piotra Mielnika ps. Szczerbiński,
- Władysława Chmielowca ps. Turzyniec
oraz pluton AK Bronisława Piaseckiego ps. Lis.
Znakomicie dowodzone przez kpt. Franciszka Bartłomowicza ps. Grzmot polskie oddziały wyprzedzały posunięcia Niemców, zadając mu poważne straty. Z zapadnięciem zmroku wycofano się do lasów krasnobrodzkich, a następnego dnia walki przeniosły się w rejon miejscowości Róża.
Szkic bitwy pod Zaborecznem
Postanowiono natychmiast wysłać w rejon walk z pomocą oddziały partyzanckie. Po dokonaniu mobilizacji z rejonu Józefowa wyruszył silny, dobrze uzbrojony, liczący ponad 200 żołnierzy oddział AK.
Pomoc była już spóźniona, ale partyzanci skierowali swoje uderzenie na pobliski Krasnobród, gdzie po wkroczeniu do miasteczka dokonano zniszczenia dokumentacji kontyngentowej Urzędu Gminnego oraz rozbito centrale telefoniczną na poczcie. Następnego dnia dowódca rejony józefowskiego AK por. Konrad Bartoszewski ps. Wir , po odebraniu meldunków wywiadowczych o koncentracji dużych niemieckich sił na stacjach kolejowych w Zwierzyńcu, Długim Kącie, Suścu i Bełżcu i możliwości ich użycia w rejonie Józefowa, zarządził koncentrację całości podległych mu sił partyzanckich.
Na wyznaczone miejsce koncentracji pod Józefowem w rejonie tzw. Winiarczykowej Góry, pomimo zimy i nocnej pory, stawiło się ok. 400 ludzi. Było to w owym czasie wydarzenie bez precedensu. W jednym miejscu zebrali się po raz pierwszy niemal wszyscy uczestnicy ruchu oporu z rejonu józefowskiego...."
Skutkiem bitwy pod Zaborecznem było wstrzymanie na prawie pół roku akcji wysiedleńczej. I
W czerwcu 1943r. pacyfikacje polskiej ludności powróciły, sytuacja geopolityczna zmieniła się na tyle, że dwa miesiące później rozkazem Heinricha Himmlera Aktion Zamość dobiegła końca.
Zamiast 700 planowanych miejscowości Niemcy zdołali wysiedlić niecałe 300. Liczba ofiar akcji przekroczyła 100 tysięcy ludzi, działania polskiego podziemia mocno ją ograniczyły.
Kpt. Franciszek Bartłomowicz, bohaterski dowódca spod Zaboreczna, kontynuował walkę z okupantem, jednak konflikt z kierownictwem Armii Krajowej sprawił, że utracił możliwość dowodzenia obwodem BCh.
We wrześniu 1944r. objął funkcję komendanta powiatowego MO w Tomaszowie Lubelskim, ale szybko jego współpraca z komunistami się zakończyła. Po czym doświadczał od nich szykan, m.in. okresami nie miał pracy, bowiem nie pozwalano mu powrócić do nauczania w szkol. Do śmierci w 1964r. udzielał się w ruchu ludowym.
- Pierwsze starcie partyzanckie o charakterze bitwy podczas II wojny światowej - minęło 70 lat
Źródło:
