piątek, 3 stycznia 2014

Żandarmeria Sił Podziemnych - nieznana organizacja byłych żołnierzy NSZ mjr. Bartka

    Po wyjściu z więzienia trwały nadal aresztowania żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, członków PSL-u przez komunistyczne władze.
   W związku z tym ponownie zaczęły powstawać oddziały leśne. Mój brat Julian Laszczak za udział w oddziale NSZ mjr. Henryka Flame ps. Bartek po jego likwidacji został aresztowany i następnie skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie.
   Podczas uwięzienia w Rawiczu poznał Piotra Zarębę ps. Jastrzębiec żołnierza Batalionów Chłopskich, oficera "ludowego" WP aresztowany, za to że jako oficer ludowego WP udzielił pomoc żołnierzom NSZ
podczas obławy organizowanej przez funkcjonariuszy UB.
      Wówczas w więzieniu padł wspólny pomysł stworzenia nowej organizacji, która ostatecznie przyjęła nazwę Żandarmeria Sił Podziemnych.
    Po wyjściu z więzienia jeszcze w 1947r. w związku z ogłoszoną amnestią mój brat Julian miał problemy z zameldowaniem się w miejscu zamieszkania. W związku z tym nie mógł byc zatrudniony i prowadzic normalnego życia. Represja te były wynikiem udziału w oddziale NSZ mjr. Bartka w Beskidach.
     W związku z taką sytuacją ramach pomocy zrobiłem dla brata fałszywą książeczkę związków zawodowych z pomocą której udało mu się wyjechać na Dolny Śląsk. Ostatecznie zamieszkał k. Lubomierza niedaleko Jeleniej Góry w Popielówka. Tam podjął pracę w gospodarstwie rolnym u Jana Kondziołki ps. Dziadek. Nie tracą czasu i realizując swoje zamierzenie podjęte jeszcze podczas uwięzienia w Rawiczu założył nową organizację, która została nazwa Żandarmeria Sił Podziemnych. 
    Organizacja miała stanowić przeciwwagę dla działań komunistów w Polsce. Mój brat Julian Laszczak przyjął ps. Lutek. Kolejno do organizacji zostali zaprzysiężeni:
- Jan Kondziołka ps. Dziadek
- Janina Porębska ps. Wisia
- Tadeusz Pietryk ps. Sokół.
      W maju 1947r. również i ja mieszkając w Szczyrku złożyłem przysięgę na przynależność Żandarmeria Sił Podziemnych w Popielówku w domu, gdzie mieszkał Tadeusz Pietryk ps. Sokół i przyjąłem ps. Zbigniew. W 1949r. Piotr Zaręba po wyjściu z więzienia przyjechał do Popielówka k. Lubomierza, gdzie
podjął pracę w tartaku. Następnie przejął on od mojego brata Juliana Laszczaka dowództwo Żandarmerii Sił Podziemnych.
    Po pewnym czasie, kiedy zaczęło rozpracowywać nas UB mój brat Julian Laszczak ps. Lutek oraz Piotr Zaręba ps. Jastrzębiec przyjechali do mnie w Beskidy do Szczyrku. Jan Kondziołka ps. Dziadek wrócił w swoje rodzinne strony w Tarnowskie Góry. W Szczyrku zorganizowałem melinę w lesie w okolicach Brennej, a potem pod Magurą.
   Nasz dowódca Piotr Zaręba ps. Jastrzębiec chcąc pokazać, że nadal istnieją organizacje podziemne przeciwstawiające się komunistom zagarniającym Polskę zorganizował w Wiśle Malince napad podczas, którego Zaręba został złapany w trakcie pościgu funkcjonariuszy UB.
    Następnie był więziony w Cieszynie i wyrokiem Sądy Wojskowego został rozstrzelany w 21 marca 1951r. w Katowicach. Pochowany jest na cmentarzu w Katowicach Panewnikach.
    Mój brat Julian Laszczak ps. Kajtan ukrywał się nadal z żołnierzami Żandarmerii Sił Podziemnych tj.
- NN ps. Szczupak,
- ... Jurczyński z Sosnowca,
- Tadeusz Pietryk ps. Sokół
- Janina Porębska ps Wisia,
- i inni.
    Oddział był wspierany przez miejscową ludność, drogerie, apteki i lekarzy. Drugi napad został dokonany na sklep w Lipowej w Żywieckim. Jak pamiętam w organizacji był Michał Blachura ps. Miś, który potem wyjechał do Warszawy i ujawnił się. W pewnym okresie do oddziału zgłosił się ps. Brzoza, który razem z bratem walczył wcześniej w oddziałach NSZ mjr. Bartka  i dalej chciał działać.
     W nocy z 10/11 września 1950r. brat Julian razem ze Szczupakiem, Brzozą oraz jego trzema znajomymi jak się okazało funkcjonariuszami UB poszli do lasu. W tym czasie teren ten został obstawiony i ok. 150 m od mojego domu tj. na Karkoszczonce padły pierwsze strzały. W następstwie podjętych działań przez UB zostałem aresztowany w domu. Po wyprowadzeniu widziałem jak w samochodzie leżał zabity ps. Szczupak, który miał dziurę w plecach wielkości pięści. UB dokonało w domu rewizji, ale nic nie udało im się znaleźć. Od brata Juliana dowiedziałem się, że Brzoza szedł przedostatni, brat prowadził, za nim szło trzech ludzi, którzy się na niego rzucili, Szczupak szedł ostatni i został zastrzelony przez Brzozę.
    Ja oraz brat zawiezieni zostaliśmy na UB do Białej razem z zabitym Szczupakiem w jednym samochodzie. Tam związano nas drutem o średnicy 6 mm i skuto kajdankami.  Po dwóch dniach nocą odwieziono nas na UB w Żywcu. Śledztwo prowadzone w Żywcu polegało przede wszystkim na torturach, biciu do utraty przytomności. Nieprzytomnych za nogi i ręce wleczono po schodach do celi. Nie było żadnych kontaktów z ludźmi ani z domem, żadnej bielizny. Bito pistoletami, pogrzebaczami po głowie, twarzy, kopano, przypiekano palce gorącymi pogrzebaczami.
     Chciano mnie zrzucić z na klatce schodowej z 3 pietra. Byłem już poza poręczami, kiedy oficer śledczy z Krakowa uratował mnie grożąc pozostałym pistoletem. Odbito mi kręgosłup, uszkodzili mi kręgi, bóle głowy dokuczają do dzisiaj. Chcieli dowiedzieć się, gdzie podziała się moja broń oraz samochody z bronią wywiezione z Oświęcimia, o której nic nie wiedziałem. Siedział z nami młody leśniczy z Milówki, który został potem  pobity za to, że mnie nakrył swoją kurtką jak mnie przynieśli po przesłuchaniu.
     W wyniku bicia znalazłem się w szpitalu. Kierownik śledczy musiał się podpisać w szpitalu, że zaprzestaną mnie tak bić i torturować. Po ciężkich torturach podczas śledztwa na UB w Żywcu, gdzie przyjeżdżali funkcjonariusze z Cieszyna, Katowic, Bielska, Białej i Krakowa toczyło się popisowe kablowanie tj. śledztwo aż do nieprzytomności poprzez stanie pod ściana po 24 godz. 1 m od ściany nogami, a głową opartą czołem o ścianę. Po zakończeniu śledztwa przewieziono nas do Krakowa na Montelupich do więzienia karno-śledczego, gdzie dokonano jego korekty. Do śledztwa  włączono m.in. dwóch Kubiców Jana i Józefa z Kamesznicy.
      Po rozprawie w Krakowie za działalności w organizacji Żandarmerii Sił Podziemnych, którą współtworzyli w Popielówku koło Lubomierza otoczonego legendą filmu "Sami Swoi" kilkanaście kilometrów od Jeleniej Góry zostali skazani na karę śmierci:
- mój brat Julina Laszczak ps. Kajtan,
- Piotr Zaręba ps. Jastrzębiec - karę wykonano.
     Po zakończonym wyroku i wielu perypetiach życiowych Jan Laszczak zamieszkał z powrotem na "Ziemiach Odzyskanych" najpierw w Zielonogórskim, a następnie na Dolnym Śląsku koło Lubania Śląskiego

" ...
Piotr Zaręba ps. Jastrzębiec, Pikus, s. Walentego, ur. 31 XII 1923 r.
Funkcjonariusze i prokuratorzy: Ligięza Henryk (WPR Katowice), Kieres Jan (WUBP Katowice), Krupski Stanisław (PUBP Cieszyn), Śliwa Stanisław (WPR Katowice), Wojdas Władysław (WUBP Katowice)
Akt oskarżenia: Wojdas Władysław (WUBP Katowice)
Prokurator: Obuchowicz Zdzisław
Skład sędziowski: Miksiewicz Witold (p), Bobczak Izydor (ł), Pukacz Józef (ł)
Skazany: 4 XII 1950 r. w Katowicach
Rozstrzelany: 21 III 1951 r. w Katowicach, pochowany na cmentarzu w Katowicach Panewnikach.
Zarzuty:
Założenie i funkcja kierownicza w nielegalnym związku, gromadzenie wiadomości stanowiących tajemnicę państwową, napad na spółdzielnię.
Działalność (niepodległościowa):
Od maja 1942 r. żołnierz BCh, w latach 1944–1946 w WP, 19 IV 1946 r. aresztowany przez PUBP w Tarnowie za udzielenie pomocy żołnierzowi NSZ w przenoszeniu korespondencji, więziony w Krakowie i Rawiczu, zwolniony został 18 IV 1949 r. W maju 1949 r. we wsi Popielówka (Lubomierz), pow. Lwówek Śląski, założył organizację Żandarmeria Sił Podziemnych. Po zwerbowaniu nowych członków, nawiązał kontakty m.in. w Sosnowcu, Andrychowie, Szczyrku. Organizacja miała m.in. gromadzić informacje o funkcjonariuszach UB, członkach PZPR, rozmieszczeniu wojsk, wiecach politycznych. Zatrzymany został 26 VI 1950 r. w Wiśle Malince, w trakcie pościgu po akcji na sklep spółdzielczy ..."


" ... Julian Laszczak ps. Kajtan, Lutek; s. Jana i Julii, ur. 24 IV 1928 r. w Szczyrku, pow. Biała Krakowska. Data wyroku: 31 I 1951 r.
Skład sędziowski: Tadeusz Makowski – przewodniczący,awnicy – Stanisław Gondek, Zygmunt Łużyński;
Oskarżyciel: Edward Nowak;
Obrońca: Władysław Kunarzewski (z urzędu);
Zarzut:
Partyzant oddziału niepodległościowego Żandarmeria Sił Podziemnych dowodzonego przez Piotra Zarębę Jastrzębca.Decyzją Bolesława Bieruta z 14 III 195 r. karę złagodzono do więzienia dożywotniego. Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego Wydział IVa Karny w Krakowie z 5 X 1955 r. na mocy ustawy o amnestii z 22 XI 1952 r. złagodzono do 12 lat więzienia. Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego Wydział IVa Karny w Krakowie z 17 V 1956 r. na mocy ustawy o amnestii z 27 IV 1956 r. złagodzono do 10 lat więzienia. Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z 24 XI 1956 r. zarządzono przedterminowe zwolnienie z więzienia.
Data zwolnienia z więzienia: 3 XII 1956 r...."

powiązane artykuły:
Łącznik oddziału konspiracji antykomunistycznej NSZ mjr "Bartka" i KWP gen. "Warszyca", żołnierz AK w Brennej - nieznany czy zapomniany na Łużycach,
Żandarmeria Sił Podziemnych Popielówek k Lubomierza - wyrok,
Żandarmeria Sił Podziemnych - skazani na karę śmierci,

Źródło:
http://ipn.gov.pl/