Zapraszam Państwa
na niezwykłe spotkanie
z historią zgorzeleckiego Ułana
3 szwadronu 27 Pułku Ułanów
Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK przybyłego z nad sowieckiej granicy w Nowogródzkim do Puszczy Kampinoskiej
a za wszelakie omyłki przepraszam.
Żołnierze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK, kolejno Pułku Palmiry – Młociny AK, Grupy Kampinos AK pod dowództwem por. cc Adolfa Pilcha z oddziałami
chor. Zdzisława Nurkiewicza – 27. Pułk Ułanów AK,
por. lot. Witolda Pełczyńskiego – 28. Pułk Piechoty AK
por. Jarosława Gąsiewskiego - szwadron ckm 23 Pułku Ułanów AK
za walkę o polskość z Sowietami w Puszczy Nalibockiej
byli poszukiwaniu przez NKWD i UB, aresztowani, torturowani, więzieni, wywożeni do ZSRR, inwigilowani, prześladowani, represjonowani, skazywani przez wojenne i powojenne władze komunistyczne ZSRS i PRL – sądy, aparaty represji i ścigania jak KGB, Informację Wojskową, sądy wojskowe, Milicję, SB/MO, komunistyczne tajne służb działające od 1944 do 1989. Przeprowadzano na nich pokazowe procesy polityczne, część zrehabilitowano, część na rehabilitację czekała, .. odeszli na wieczną wartę.
26 lipca 1944r. kresowe Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK z Nowogródczyzny dotarło i zakwaterowało się w Dziekanowie Polskim nad Wisłą nieopodal Puszczy Kampinoskiej tuż koło Warszawy, w której 1 sierpnia 1944r. wybuchło Powstanie Warszawskie.
Po paru dniach odpoczynku oraz interwencji dowódcy lokalnych oddziałów kpt. Józefa Krzyczkowskiego ps. Szymon, Zgrupowanie por. Adolfa Pilcha zostało skierowane na tereny VII Obwodu Obroża do Puszczy Kampinoskiej stając się trzonem sił bojowych Rejonu. W ostatnich dniach lipca Ułani z kwatermistrzem Zgrupowania por. Aleksandrem Wolski ps. Jastrząb dwa razy zaopatrywali się w Twierdzy Modlin oraz magazynach niemieckich w Kazuniu w opatrunki, lekarstwa, żywność, broń, amunicję i granaty.
Podczas drugiej wizyty w trakcie wyjazdu zostali ostrzelani przez Niemców i jeden ułan został zabity a jeden ranny.
29 lipca po zdarzeniu kpt. Szymon wydał rozkaz wymarszu w głąb Puszczy Kampinoskiej kresowego Zgrupowania liczącego ok. 1000 doskonale umundurowanych, oznakowanych, wyposażonych żołnierzy, gdzie zakwaterowali we wsiach i gospodarstwach
wsi Wiersze, Truskawka i innych. Po drodze oddziały likwidowały posterunki straży granicznej i żandarmerii.
Ułani chor. Nurkiewicza i szwadron CKM brali udział we wszystkich walkach w Kampinosie oraz uczestniczyli w walkach w Powstaniu Warszawskim.
We wsi Krogulec gdzie mieściło się dowództwo 27 Pułku Ułanów AK była radiostacja KG AK, która utrzymywała łączność z Londynem oraz szpital polowy.
Zgrupowanie zostało przemianowane na Pułk Palmiry-Młociny, a następnie w Grupę Kampinos AK.
I szwadron – wachm. Jan Jakubowski ps. Wołodyjowski, Dąb,
II szwadron – wachm. Józef Niedźwiedzki ps. Szary, Lawina,
III szwadron – wachm. pchor. Narcyz Kulikowsk ps. Sum, Narcyz,
IV szwadron – ppor. Aleksander Pietrucki ps. Jawor.
Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK powstało na bazie Polskiego Oddziału Partyzanckiego im. Tadeusza Kościuszki powstałego na początku czerwca 1943r. w majątku Kul na obszarze Stołpeckiego Ośrodka AK w Okręgu Nowogródzkim.
W 1943r. oddział został rozbity przez Niemców na terenie Puszczy Nalibockiej podczas akcji pacyfikacyjnej Herman od 13 lipca do 8 sierpnia 1943r. zdradziecko drugi raz podczas rozmów z partyzantką sowiecką, z którą współdziałał od 5 miesięcy w walce przeciwko Niemcami.
- Bohater Powstania Iwenieckiego por. Kasper Miłaszewski pochowany we Wrocławiu
1 grudnia 1943r. oficerów oddziału AK zaproszono na naradę do
sztabu partyzantki sowieckiej, po czym wszystkich aresztowano, a żołnierzy rozbrojono i wcielono do partyzantki sowieckiej lub
rozstrzelano. Po tym zdarzeniu por. cc Adolf Pilch ps Góra i chor. Zdzisław Nurkiewicz ps. Noc odbudowali oddział, który nadal ochraniał ludność polską przed atakami band leśnych, Niemców i sowietów oraz prowadził dywersję i walkę z
Niemcami.
Wiosną 1944r. wyniku wzrostu stanu osobowego oddziały zostały przemianowane na Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK złożone z 78 Pułku Piechoty AK, dywizjon 27 Pułku Ułanów AK oraz 23 Pułk Ułanów AK (szwadron karabinów maszynowych).
Z początkiem sowieckiej ofensywa w czerwcu został zerwany kontakt z dowództwem Okręgu, wówczas dowództwo Zgrupowania AK podjęło decyzję o marszu poddziałów na zachód.
- Niepodległa Rzeczpospolita Kampinoska - największe partyzanckie zgrupowanie AK na Mazowszu 1940 - 1944
Żołnierze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK na skrajach zajmowanego terenu wystawili stałą sieć placówek, czujek, przedpola zaminowano.
Placówka w Pociesze kontrolowała ruchy od strony Warszawy. Było to ważne ze względu na dostarczenie broni zrzutowej do Warszawy.
Ponadto w niedalekich Laskach w Zakładzie dla Niewidomych mieścił się szpital polowy. Walki o odblokowanie tej placówki rozpoczęły się, kiedy zakwaterował w Truskawiu wycofany ze stolicy batalion RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa) z 29 Dywizji Grenadierów Waffen SS Kamińskiego z zadaniem blokady oddziałów AK na terenie Puszczy.
ATAK NA LOTNISKO BIELAŃSKIE
2 sierpnia kpt. Józef Krzyczkowski ps. Szymon ponowił atak angażując ułanów dywizjonu Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK. Atakujący żołnierze dostali osłonę I i II szwadronów 27 Pułku Ułanów chor. Zbycha od szosy Warszawa-Modlin na skraju Młocin, gdzie zniszczyli m.in. 4 pojazdy niemieckiej kolumny piechoty.
W tym czasie III szwadron wachm. pchor. Narcyza Kulikowskiego zgorzeleckiego ułana zamykał szosę z Modlina do Warszawy na wysokości Pieńkowa, gdzie zniszczył jadącą z Modlina do stolicy zmotoryzowaną niemiecką kolumnę, zdobywając broń i amunicję.
Ranny podczas ataku na lotnisko kpt. Szymon przekazał dowodzenie akcjami por. Górze, który przyjął pseudonim Dolina, a
8 sierpnia całkowite dowodzenie oddziałami na terenie Puszczy.
Grupa Kampinos podlegała rozkazom płk. Karola Ziemskiego ps. Wachnowski - Dowódcy Grupy Północ AK w Powstaniu Warszawski,.
3
sierpnia na ubezpieczenie kwaterującej w Janówku 3 kompanii kresowego Zgrupowania natknął się 250 osobowy oddział
niemiecki. Ubezpieczenie zostało szybko wsparte przez 3
kompanię oraz 3 szwadron wachm. pchor. Narcyza,
którego ułani uderzyli na Niemców z tyłu i z boku jednoczenie zamykając okrążenie.
Pokryli Niemców ogniem
karabinów, zabijając 70 ich żołnierzy, jednakże duża część oddziału zdołała się wycofać głębokim
rowem, o
istnieniu którego AK-owcy nie wiedzieli. Wzięto 15
jeńców, którzy okazali się Polakami z Mazur i Warmii, zdobyto dużo broni,
amunicji i wyposażenia. W walce poległo 11 żołnierzy AK, a 10 zostało rannych.
Przez kolejne dni żołnierzy kresowi toczyli lokalne potyczki z oddziałami niemiecki, aż do pamiętnej 6-dniowej bitwy rozpoczętej 28 sierpnia pod Pociechą zwanej "Westerplatte Kampinoskim"
4 sierpnia w Lipkowie doszło do starcia, w którym Niemcy stracili 10 żołnierzy i 5 rannych.
7 sierpnia doszło ponownie do starcia w Lipkowie , w którym poległo 5 żołnierzy, a nieopodal w Koczargach kolejnych 7, a 2 zostało rannych. W tym czasie Niemcy stracili 15 zołnierzy i 10 rannych.
10 sierpnia w Brzozówce zginęło 3 żołnierzy, zaś Niemcy stracili 18 i 15 rannych.
12 sierpnia w Leoncinie zginęło po 4 żołnierzy, zaś Niemcy mieli dodatkowo 15 rannych.
13 sierpnia w Sadowej zginęło 3 Niemców.
14 sierpnia do walk w Warszawie włączono ponad 600 żołnierzy kresowego Zgrupowania. Płk. Mieczysław Niedzielski ps. Żywiciel, dowódca na Żoliborzu, zarządził odprawę dowódców oddziałów mających przebić się na Stare Miasto przez tory w pobliżu Dworca Gdańskiego.
15 sierpnia w trzech potyczkach w Aleksandrowie, w Marniewie, w Mościskach poległo kolejnych 17 Niemców.
21 sierpnia połączone oddziały Grupy Kampinos i Żoliborza dotarły do Dworca Gdańskiego. Przybyły pociąg pancerny ostrzelał cały teren, poległa większość powstańców na przedpolach, przed torami, przed bunkrami i wśród zasieków. Drugie natarcie nastąpiło nocą i ponownie nadjechał pociąg pancerny, którego ostrzał ponownie zdziesiątkował powstańców. W tych dniach w walkach o Dworzec Gdański poległo 450 powstańców, a 100 zostało rannych.
22 sierpnia toczyły się bitwy w Brzozówce i Zaborowie.
23 sierpnia dowódcą oddziałów na terenie Puszczy Kampinoskiej został mjr Alfons Kotowski ps. Okoń.
25 sierpnia do Kampinosu przybył mjr. Okoń z pozostałościami oddziałów, które szły na pomoc walczącej Warszawie. Wraz z nimi przybył oddział Jerzyków por. Jerzego Strzałkowskiego ps. Jerzy z zadaniem dostarczenie na Żoliborz broni i amunicji zrzutowej.
27 sierpnia z Truskawia do Warszawy wyruszył oddział Jerzyków odprowadzany przez 3 szwadron 27 Pułku Ułanów AK oraz tragarze, którzy nieśli 6 cekaemów i 12 tys. szt. amunicji, 24 steny i 24 tys.
sztuk amunicji, 3 PIATY z pociskami, 2 granatniki z pociskami,
1500 szt. amunicji do karabinu Bren, 12 włoskich peemów i 12
tys. szt. amunicji, lornetki, 140 granatów, 9 pistoletów z 216
nabojami, 140 opatrunków osobistych i 2 kompletne radiostacje AP-4.
W Laskach ułani 3 szwadronu pożegnali Jerzyków i wrócili na kwatery w Kiściennem. Kapelan szpitala powstańczego ksiądz prof. Stefan Wyszyński ps. Radwan III, przyszły prymas poinformował por. Jerzego,
że Niemc urządzili zasadzkę. Por. Jerzy
wycofał się do puszczy, a w nocy oddział zajął pozycje na skraju lasu
przed wsią Pociecha. Transport broni i amunicji odesłano
do por. Pilcha.
W tym czasie zwiad kierowany przez ppor. Zofię
Skonieczną-Kozłowską ps. Sowa ustalił, że Niemcy grupują ok. 2
tyś. żołnierzy, w tym artylerię polową i haubice w okolicznych
wsiach. Tuż po opuszczeniu Lasek przez oddział Jerzyków do pobliskiego Izabelina wkroczyli żołnierze RONA zajmując Hornówek i Klaudyn. Niemcy postanowili opanować leśny trakt Truskaw-Pociecha-Palmiry do Poznania na wypadek, gdyby
szosa Warszawa-Modlin została zagrożona przez Armię Czerwoną.
Utrata tego odcinka odcięłaby Grupę Kampinos od szos Warszawa-Modlin i Warszawa–Leszno-Błonie. W tym czasie ułani 3 szwadronu kawalerii otrzymali rozkaz wzmocnienia oddziału Jerzyków.
28 sierpnia por. Jerzy wysłał do Truskawia patrol pchor. Zbigniewa Stoka ps. Żarski przed dotarciem 3 szwadronu ułanów kawalerii celem zabezpieczenia przed uderzeniem Niemców z kierunku dróg ku Warszawie. W Truskawiu patrol natrafił na oddział kawalerii kozaków RONA Kamińskiego, którego Jerzyki zaatakowali. Kozacy po otrzymaniu wsparcie, przeszli do uderzenia. W potyczce zabity został podchorąży Janusz Siedlecki ps. Kitajec, a ciężko ranni doznali pchor. Leon Nowicki ps. Lord i Grzegorz Jabłoński ps. Mich, który zmarli w drodze do szpitala w Wierszach. Patrol AK musiał się wycofać, ale przyszły na pomoc placówki Jerzyków pchor. Jerzego Broszkiewicza i Jana Żuchowskiego najbliższe Truskawia zmuszając Kozaków do wycofania.
28 sierpnia w kierunku
Pociechy wyruszył 3 szwadron 27 Pułku Ułanów AK, gdzie wachm. pchor. Narcyz Kulikowski skontaktował się z dowódcą Jerzyków, by uzgodnić rozlokowanie plutonów.
Część 2 plutonu plut. Brunona Dawidowskiego ps. Bronek z sekcją elkaemu kpr Stanisław Borysewicz ps. Osa wzmocniły punkt obrony Jerzyków ppor. Zdzisława Pajewskiego ps. Zych na wydmie, która schodziła w kierunku odległego o 2km Truskawia.
Do najbliższej zagrody Pociechy było 20m, z wydmy był widoczny Truskaw, a ścianę Puszczy odległej o 800m bronił 3 szwadron ułanów.
3 pluton plut. Antoniego Burdziełowskiego ps. Wir wzmocniony sekcją elkm-u kpr. Stanisława Piszczyka ps. Pogoń z 1 plutonu ubezpieczał w bagnistym terenie rozchodzące się trakty do Palmir i Sadowej.
Wachm. podchor. Narcyz z zastępcą plut. Czesławem Juchniewiczem ps. Płaz, pierwszym plutonem plut. Bolesława Mostowskiego ps. Wierny oraz częścią drugiego plutonu zajął
stanowisko pośrodku, nieopodal gajówki, osłaniając trakt od
Pociechy na południowy wschód do Palmir.
3 szwadron kawalerii miał przed sobą zarośnięty teren, a Niemcy i RONA mogli dotrzeć z Sierakowa lasami na ok. 800m od ich pozycji. Przed wieczorem na placówkę obsadzoną przez oddział Jerzyków zastępcy por. Jerzego, ppor. Zdzisława Pajewskiegi ps. Zych i ułanów plutonowego Brunona Dawidowskiego ps. Bronek wyszła spod Truskawia tyraliera 100 żołnierzy RONA.
Gdy zbliżyli się na odległość strzału podała komenda i będąc w polu ostrzału kpr. Osy oddział RONA wycofał się zabierając zabitych i rannych.
29 sierpnia placówka AK pod Kiściennym została zaatakowana przez Niemców próbujących otworzyć drogę na Kazuń kierując się wprost na polowy szpital ulokowany w Krogulcu.
3 szwadron wachm. pchor. Narcyza zaatakował niemiecką kolumnę zabijając 140 Niemców przy własnych stratach 1 zabity i 1 ranny.
30 sierpnia po południu rozpoczął się długotrwały
bój od ostrzału artyleryjskiego obronny AK na linii wydmy, lasu i wsi Pociecha.
Patrole ułanów po nawiązaniu kontaktu, otworzyli ogień dając znać o ataku Niemców i RONA. Od strony Truskawia atakowały dwie kompanie oraz z zagajników od strony Sierakowa.
1 września od rana na wieś Pociecha spadały pociski artyleryjskie od Izabelina, Lasek i z
Hornówkaa, a w południe z Truskawia i Sierakowa
ruszyła kolejna tyraliera. Z lasu od Sierakowa RON-owcy wyszli na Pociechę, na odległości 300 - 400m zajmując część wsi.
W Wierszach, Truskawce, Krogulcu, Kiścinnym i
Brzozówce zarządzono ostre pogotowie bojowe celem wsparcia obrońcom Pociechy, a mjr Alfons Kotowski ps. Okoń liczył się z możliwością ataków z innych kierunków i nie rozpraszał
swoich sił głównych.
Na lewym skrzydle Jerzyków na
wydmie stał Maxim szwadronu ułanów do wzmocnienia ich ognia, na którego szczególnie uwzięli się artylerzyści. Kiedy dowodzący por. Zych zamierzał przenieść Maxima i skierować tam sekcję plut. pchor. Barona, kiedy spadł pocisk zabijając m.in. Barona oraz raniąc kilku ułanów ułan, a por. Zych otrzymał ciężki postrzał w rękę. Skrzydło
się załamywało, obrońcy zaczęli się wycofywać, ale por. Zych odzyskał przytomność i przywrócił obronę. Pchor. Artur seriami broni maszynowej wstrzymał natarcie wroga.
Por. Zycha został zastąpiony przez por. Jerzego, który wzmocnił linię oddziałem Wichra.
Ponownie nadleciały samoloty i ostrzelały wydmę z przedpolem, a
artyleria ostrzeliwała stanowiska do wieczora. Zmęczenie obrońców
było duże, lecz zmiana nie nadchodziła.
2 września przebiegał podobnie, najpierw ostrzał artylerii, potem atak piechoty przy pomocy dużych sił.
W południe por. Jerzy dostał informację, że oddziały sochaczewskie batalionu AK mjr Władysław Starzyk ps. Korwina przejmą obronę Pociechy.
Kiedy żołnierze mjr Korwina znaleźli się na linii i Jerzyki zeszli z pozycji nadbiegł łącznik z linii z
meldunkiem, że sochaczewiacy nie wytrzymują ognia artylerii, ataku RONA i opuszczają pierwszą linię, mają zabitych i wielu rannych, dowódca mjr Korwin prosi o wsparcie. Jerzyki mimo męczenia wrócili, zajęli opuszczone stanowiska zanim nieprzyjaciel się zorientował i po kilkunastu minutach sytuacja była opanowana, a po pół godzinie oddziały Podokręgu Hallerowo zajęli pozycje. Oddział por. Jerzego odszedł wieczorem do Truskawki na odpoczynek, a w dowód uznania otrzymali od por. Doliny specjalny proporzec.
Plut Brunon Dawidowski ps. Bronek z 3. szwadronu 27 Pułku Ułanów AK, Kaszub spod Lęborkiem, nazwał pozycję pod Pociechą Kampinoskie Westerplatte.
Placówka
pod Pociechą została utrzymana,
trakt był blokowany, a walki trwały tam do końca
obecności oddziałów Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK.
Bitwa o Pociechę pokazała, że Niemcom zależy na odblokowaniu drogi z Leszna na
Kazuń, przez Zaborów, Truskaw, Pociechę i Palmiry, co nie dawało spokoju dowództwu Grupy Kampinos.
Jeżeli Pociecha padnie, to nieprzyjaciel będzie
niepostrzeżenie podchodzić lasami do Wiersz, Truskawki, przetnie
najdogodniejszą drogę z Puszczy na Żoliborz, co spowoduje, że pomoc dla
Powstania stanie się niemożliwa.
Po rozpoznaniu stanowisk niemieckich stwierdzono, że większe zgrupowanie
artylerii nieprzyjaciel jest zlokalizował w Truskawiu, którego stan
liczebny wynosił ok. 500 żołnierzy zakwaterowanych w wiejskich chatach. Chcąc zlikwidować stanowiska baterii należało dokonać stoczyć bitwę w Truskawiu.
W walkach o Pociechę poległo 10 Jerzyków i ułanów z 27 Pułku Ułanów AK,
21 zostało rannych zostało.
1 sierpnia
1945r. por. Jerzy został aresztowany przez UB.
Szykany komunistów uniemożliwiły porucznikowi podjęcie pracy zgodnej z wykształceniem.
Kolejno ułani 3 szwadronu kawalerii 27 Pułku Ułanów AK
brali udział w wielu potyczkach, walkach, bitwach, które stanowią
o ich chwale, bohaterstwie, umiłowaniu wolności
pieczętowane zdrowiem, życie, a nie słowem tych, którzy tylko przemawiają.
Nie kończąc jeszcze tej historii, zamieszam krótki opis jednej z wielu kolejnych zwycięskich walk kresowych ułanów Zgrupowania z Puszczy Nalibockiej z Niemcami w Puszczy Kampinoskiej
Wypad na Truskaw
2 września w nocnym ataku wzięło 80 wyśmienicie uzbrojonych żołnierzy AK zniszczyło kilkanaście dział, wysadzono 30 wozów z amunicją artyleryjską, zdobyto wiele broni. Na podstawie meldunków ustalono, że zginęło ok. 250, a rannych zostało ok.100 Niemców. Inne dane podają, że w akcji zginęło 91 żołnierzy RONA i Niemców. Straty oddziałów AK wynosiły 7 poległych.
cc. por. Adolf Pilch musiał opuścić Polskę
po zajęciu jej przez Sowietów, a dla komunistów po jej "wyzwoleniu".









