Po wybuchu Powstania Warszawskiego tereny Puszczy Kampinoskiej stały się, jak to bywało w dziejach porozbiorowej Rzeczypospolitej, bazą partyzantów teraz zwane Rzeczpospolitą Kampinoską
27 września 1944r. Niemcy rozpoczęli operację krypt. Spadająca Gwiazda podczas której mieli rozbić oddziały AK w Puszczy Kampinoskiej. Ubezpieczenia AK zostały zaatakowane w wielu miejscowościach przez
siły niemieckie, w tym artylerię oraz lotnictwo, które bombardowało Wiersze i Brzozówkę.
Nocą z 27 na
28 września na rozkaz mjr Alfonsa Kotowskiego ps. Okoń dowodzącego Zgrupowaniem Kampinos AK oddziały miały opuścić zakwaterowanie i skierować się na Kielecczyznę. Marsz nie był przygotowany, rozciągnięta kolumna liczyła ok. 2 tys. żołnierzy, ok. 300 furmanek, szpital partyzancki i ok. 100-150 jeńców. Straż przednią stanowiły 2 i 4 szwadron, a kolumnę zamykały 3 i 4 szwadron.
28 września nad ranem zgrupowanie dotarło do miejscowości Bieliny, gdzie miano przeczekać dzień. Czas postoju nie wykorzystano na ukrycie rannych i ograniczenie taboru.
Następnej nocy zgrupowanie dotarło do rzeki Utraty, w rejonie Łuszczewka, gdzie przez wąski przepust miała się przeprawić całość wojska i taborów. W tym czasie mjr. Okoń zdecydował, aby ulokować rannych w okolicznych wioskach. Na oczekujące przejścia oddziały najechało kilka niemieckich transporterów opancerzonych powodując panikę. Główne uderzenie przyjął 1 szwadron ułanów, opór stawiała także kompania piechoty Jerzego, co pozwalała pozostałym oddziałom przeprawiać się na drugi brzeg rzeki. Straty wśród żołnierzy i taborów były olbrzymie.
Do walki włączył się także 3 szwadron ułanów, pozwalając pozostałym oddziałom ewakuować się na drugą stronę rzeczki. Straty osobowe po stronie polskiej wynosiły 20 zabitych i 10 rannych, stracono 100 wozów i sprzęt. Kolumna posuwała się na południe i podczas przekraczania szosy Warszawa-Sochaczew 2 szwadron ułanów straży przedniej natknął się na niemiecką kolumnę samochodów. Ułani po spieszeniu zaatakowali ją i zniszczyli otwierając drogę dla reszty oddziałów.
Kolejne potyczki miały miejsce pomiędzy Stanisławowem, a Basinem, oraz w Baranowie.
29 września w godzinach porannych przednia straż Zgrupowania dotarła do torów kolejowych linii Warszawa – Żyrardów. W rejonie wsi Budy Zosine ułani zdobyli wóz taborowy biorąc do niewoli kilkunastu Niemców.
Wachm. Jan Łowicki ps. Łotysz, d-ca I plutonu 2 szwadronu zameldował mjr. Okoniowi, że tory są strzeżone przez Niemców, jednak mjr Okoń nie wyraził zgody na atak. Ok. godz. 7.00 główne siły Zgrupowania dotarły na 300-500m od linii kolejowej, wówczas mjr. Okoń zarządził ubezpieczony kilkugodzinny postój z posiłkiem. Chciał bowiem umożliwić żołnierzom odpoczynek oraz uporządkować i umożliwić straży tylnej, ułanom 3 i 4 szwadronu toczącym bitwę pod Baranowem dołączyć do Zgrupowania.

Żołnierze zmęczeni walką i forsownym marszem, przyjęli decyzję z zadowoleniem, jednak część oficerów była zaniepokojona, ponieważ Niemcy rozpoznali kierunek odwrotu Grupy. A potyczka w rejonie Baranowa, samolot rozpoznawczy nad siłami zgrupowania
pozwalały wysnuć wniosek, że może nadejść niemiecki pościg.
Miejsce postoju Zgrupowania stanowiły podmokłe łąki, porośnięte niewielkimi olszynami, trudne do ewentualnej obrony, sprzyjający atakującym, tym bardziej dysponującym przewagą ogniową Niemcom.
Budy Zosine były po drugiej stronie torów
Lasu Radziejowickiego w odległość 6 km. Oficerowie byli
przekonani, że żołnierze przejdą przez linię kolejową. Jednak mjr. Okoń nie zmienił podjętej decyzji odrzucają rady podwładnych, zezwalając tylko kompanii lotniczej por. ps. Lawa na samodzielne przejście przez tory. Lawa
pozostawił w Budach Zosinych pluton zrzutowy majora Kursa,
a resztę kompanii skierował do wsi Rozłogi.
Od Zgrupowania zaczęli się odłączać pojedynczy żołnierze oraz małe ich grupy. Poprzez agentów oraz informacje od wziętych do niewoli żołnierzy
AK, Niemcy zorientowali się, że mjr Okoń zamierza
wycofać się przez lasy żyrardowskie i skierniewickie w kierunku Gór
Świętokrzyskich.
Niemcy skierowali do walki 70 Pułk Grenadierów 73 Dywizji Piechoty, batalion ochrony
(prawdopodobnie 308 Batalion Rosyjski), jednostki garnizonów Żyrardowa i Grodziska Mazowieckiego, dwie kompanie transporterów opancerzonych, pluton czołgów oraz pociąg pancerny.
Od północy ruszyły na Baranów jednostki płk. Königa, którego oddziały nawiązały rankiem 29 września w
walkę ze strażą tylną Zgrupowania, ułanami 3 i 4 szwadronu dywizjonu 27 Pułku Ułanów AK. Oddziały Niemieckie liczyły łącznie ok. 2000
żołnierzy, 40 pojazdów pancernych, w tym kilka czołgów oraz wsparciem z powietrza.
Ok. godz. 10 straż tylna ułani 3 i 4 szwadronu wraz z por. Doliną dołączyli do głównych sił Zgrupowania. W tym samym czasie nad zgrupowaniem zaczął krążyć niemiecki samolot rozpoznawczy, który ostrzelał żołnierzy, powodując straty i panikę koni. W odpowiedzi żołnierze otworzyli ogień i za trzecim, czwartym nawrotem samolot
stanął w płomieniach i runął na ziemię.
Ok. godz. 11 mjr Okoń podjął decyzję o
rozpoczęciu przebicia na drugą stronę torów. Zgrupowanie miało zostać podzielone na dwie kolumny. Batalion piechoty
por. Strzały miał zabezpieczyć tory w pobliżu przejazdu w
Budach Zosinych, a następnie obsadzić drogę Żyrardów – Grodzisk i
utrzymać ten korytarz do przejścia taborów oraz oddziałów piechoty.
Druga kolumna, niemal cała kawaleria, sztab Grupy Kampinos, miały przekroczyć tory przez przejazd kolejowy w odległym 1,5 km Międzyborowe. Koncentracja Zgrupowania miała nastąpić w Puszczy Mariańskiej.
Ok. godz. 12 batalion por. Strzały rozpoczął natarcie na przejazd kolejowy.
Początkowo przebieg ataku był pomyślny, żołnierze osłaniani gęstym ogniem kompanii ckm ppor. Olszy zepchnęli
niemiecką piechotę na drugą stronę nasypu kolejowego docierając w pobliże torów.
Na drugą stronę nasypu przedarło się 30 żołnierzy z
plutonu plut. Hipolita Tumiłowicza z kompanii sierż. Opończy. Przejść mieli żołnierze plutonu pchor. Janusza Warmińskiego ps. Murzyn i drużyny
kpr. Arta z kompani ppor. Zetesa.
W tym czasie od Żyrardowa wjechał improwizowany pociąg pancerny przewożący na platformach kilka czołgów oraz transportery opancerzone. Batalion por. Strzały został zdziesiątkowany ostrzałem z dział i broni maszynowej. Załoga
pociągu powstrzymała natarcie po czym przeniosła ostrzał
na tabory wywołując straty wśród pojazdów i koni. Zdziesiątkowany batalion por. Strzały wrócił na pozycje wyjściowe.
Oddziały Grupy Kampinos zajęły pozycje obronne w kształcie czworoboku. Część piechurów por. Strzały obsadziła rów
melioracyjny biegnący wschodnią stroną Bud Zosinych,
pozostała część batalionu rozlokowana w pewnej odległości od linii
kolejowej, tworząc linię obronną na południowej flance zgrupowania. Batalion por. Strzał został wzmocniony przez
szwadron ckm 23 Pułku Ułanów oraz resztki 1 szwadronu 27 Pułku Ułanów.
Północną flankę od strony Baranowa obsadził batalion legionowski por. Znicza. Zachodnią flankę od strony Żyrardowa zabezpieczali
spieszeni ułani z 2, 3 i 4 szwadronu. Obsadzili oni rowy melioracyjne
oraz zablokowali biegnącą równolegle do torów drogę.
Pododdziały z taborami znalazły się wewnątrz stworzonego czworoboku i wypuszczono na wolność niemieckich jeńców.
Ok. godz.14 niemiecka piechota wsparta pojazdami pancernymi uderzyła na od Jaktorowa, później od strony
Żyrardowa. Oddziały AK na obszarze niespełna 6 km² zostały pokryte ostrzałem artylerii, ponosząc ogromne straty
wśród ludzi i koni. Czołgi niszczyły polskie stanowiska rozbijając linię obrony, nad polem walki pojawiły się samoloty. Ciężkie straty nie złamały siły oporu. Na
zachodniej flance 4 szwadron wsparty PIAT-em przysłanym
przez Dolinę odparł natarcie czołgów, które
skręciły uderzając na pozycje
batalionu por. Strzały.
Obrońcy chronieni wysokimi brzegami wyschniętego
stawu wytrzymali atak. Jeden z czołgów unieruchomił strzałem z
PIAT-a plut. Aleksander Pawluczenko, kolejny pojazd został
uszkodzony. Intensywny atak i brak amunicji zmusiły żołnierzy
do odwrotu, plut. Pawluczenko ciężko ranny popełnił
samobójstwo.
Ułani 3 szwadronu nadal odpierali ataki od
strony Żyrardowa. Mimo dużych strat nadal na żadnym odcinku nie udało się Niemcom złamać linii obrony i wejśc w
głąb polskich pozycji.
Ok. godz. 16 mjr Okoń zmienił rozkaz i polecił por. Strzale podjęcie próby przerwania okrążenia w kierunku na
północny zachód od Żyrardowa.
Za piechurami por. Strzały uderzać miały pozostałe oddziały. Z niewyjaśnionych powodów Okoń polecił
por. Porawie zorganizować siłami kompanii Zemsty uderzenie w dokładnie przeciwnym kierunku tj. w stronę linii
kolejowej w kierunku południowym. Atak nie doszedł do skutku,
gdyż na torach pojawił się uzbrojony pociąg, wsparty przez
przybyły pociąg pancerny z desantem piechoty i ostrzał z pociągów
przydusił kompanię Zemsty w miejscu.
Rozkaz natarcia w kierunku północno-zachodnim spowodował
chaos w szeregach polskiej obrony, gdyż część oddziałów wyruszyła na
pozycje wyjściowe do ataku, a część kontynuowała obronę dotychczasowych
pozycji.
Ok. godz. 17 mjr Okoń nieopodal stanowisk 2
szwadronu udał się na tyły, aby dopilnować dostarczenia amunicji dla pierwszej linii 30 września ciało mjr Okonia zostało odnalezione na
polu bitwy, a okoliczności śmierci mjr. Okonia nie są znane.
Od tego momentu Grupa
Kampinos przestała funkcjonować jako zorganizowane Zgrupowanie.
Przez całe popołudnie i wieczór oddziały
kontynuowały walkę usiłując wytrwać do zmroku, a następnie
wyrwać się z okrążenia. Większość żołnierzy usiłowała
przebić się w kierunku południowo-zachodnim, część natomiast podejmowała
próby powrotu do Puszczy Kampinoskiej.
Por. Dolina zebrał wokół improwizowany oddział, gwałtownym uderzeniem przebił się przez dwie niemieckie tyliariery
i przedostał się na drugą stronę torów straciwszy po drodze kilkunastu
żołnierzy.
Nad ranem por. Dolina z 53 piechurami i kawalerzystami dotarł do Puszczy Mariańskiej.
Ok. godz. 18 około 200-300
ułanów z 1, 2 i 4
szwadronu przeprowadziło na czele z chor. - rtm. Nieczaja szarżę w kierunku wsi Grądy, Zdołało się przebić ok. 140 -
200
ułanów, a na polu walki pozostali m.in. ranni chor. - rtm. Nieczaj oraz d-ca 2
szwadronu, st. wachm. Lawina.
Dowództwo nad kawalerzystami przejął mjr Bronisław Lewkowicz ps. Kurs, którzy po dwugodzinnym odpoczynku w Grądach wznowili marsz, lecz przy przekraczaniu drogi
wpadli na niemiecką placówkę. Nocna strzelanina
spowodowała rozproszenie, a do niewoli dostał się ranny dowódca 1 szwadronu st. wachm. Wołodyjowski. Mjr Kurs z 60 ułanami kontynuował odwrót w kierunku Puszczy
Mariańskiej, a po obejściu Żyrardowa od zachodu 30 września połączył się z oddziałem Doliny.
Ułani 4 szwadronu ppor. Aleksandra Pietruckiego ps. Jawor w trakcie pierwszej
szarży, próbując wyminąć niemieckie stanowiska oderwali
się od głównych sił i znaleźli się w na
przedmieściach Żyrardowa, który przegalopowali ulicami, po czym skierowali się z
powrotem do Puszczy Kampinoskiej.
Po odejściu por. Doliny i szarży zorganizowana obrona stała się niemożliwa. Niemcy nie mieli trudności z wdarciem się w głąb polskiej obrony, wielu partyzantów pod osłoną ciemności rozproszyło się w terenie i
na własną rękę wydostało się z okrążenia.
Część żołnierzy kontynuowała walkę i jeszcze ok. godz. 23 trwały
walki w rejonie na północny wschód od Żyrardowa.
W jednym
z rowów melioracyjnych przez kilka godzin bronił się 3
szwadron 27 pułku ułanów Zgrupowania Stołpecko Nalibockiego AK,
pozostawiony z zadaniem
osłony szarży pozostałych szwadronów. Bój był bardzo zacięty, dochodziło do walki wręcz, podczas próby przebicia poległ dowódca szwadronu wachm. Narcyz, grupa 50 ułanów przełamała niemiecki kordon i obeszła
Żyrardów od północy.
Po godz. 24 żołnierze znaleźli się
poza pierścieniem okrążenia.
Podobną trasą wyrwała się z kotła grupa 90 żołnierzy z batalionu
legionowskiego i kompanii Zemsty, dowodzona przez ppor. Mieczysława
Szarka ps. Czcibor. Pod osłoną nocy oddział przekroczył
szosę z Wiskitek do Żyrardowa, po czym pozostawiwszy ok. 20 rannych we
wsiach Feliksów i Kozłowice dotarł nad ranem 30 września do lasów leżących na zachód od
Żyrardowa.
Pod osłoną Puszczy Mariańskiej grupa Czcibora
przedostała
się po kilku dniach za Pilica. 60-osobowa grupa pod dowództwem por. Dąbrowy, piechurów 2 kompanii II batalionu por. Strzały odparła po zmroku atak rosyjskich lub ukraińskich kolaborantów, po czym
przebiła się w kierunku południowo-zachodnim. W czasie odwrotu oddział
rozproszył się na mniejsze grupki. Wiele innych grup zostało rozbitych
przez Niemców lub poniosło duże straty podczas prób wydostania się z
kotła.
30 września o godz. 6.30 Niemcy wznowili oczyszczanie terenu, w
rejonie wsi Seroki-Parcela
zabito ośmiu żołnierzy AK, a kolejnych jedenastu wzięto
do niewoli.
i przez kolejne dziesięciolecia milczał i to milczenie bohatera dało możliwość spokojnego życia
W walce poległo do 200 żołnierzy, 120 zostało rannych i 150 dostało się do niewoli, mimo klęski kilku oddziałom udało się wyrwać z okrążenia.
artykuły powiązane:
Bohater Powstania Iwenieckiego por. Kasper Miłaszewski pochowany we Wrocławiu
700 km szlak bojowym znad Niemna przez Puszczę Kampinoską po lasy nad Pilicą Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK por. Adolf Pilch ps. Doliny
Niepodległa Rzeczpospolita Kampinoska - największe partyzanckie zgrupowanie AK na Mazowszu 1940 - 1944
Bitwa
pod Jaktorowem - epilog zgorzeleckiego ułana III szwadronu dywizjonu 27
Pułku Ułanów Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK
Szlakiem 27 Pułku Ułanów AK Wspomnienia
Niełomni Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego
Marsz Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/
Jaktorów po raz kolejny uczci pamięć



